• Wpisów: 76
  • Średnio co: 30 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 23:00
  • Licznik odwiedzin: 6 956 / 2367 dni
 
monika19920
 
Chciałam iskrą być - By inaczej żyć. Chciałam sobą świat zapalić - By się ludzie przy mnie grzali. Iskrę zgasił wiatr - Co w pośpiechu wpadł. Chciałam ptakiem być, Wiosną gniazdo wić, Jasnym trelem się rozdzwonić Przylatywać do Twych dłoni Mieć swój własny szlak - Ale skrzydeł brak. Chciałam kwiatem być, Kolorami lśnić, Pachnieć z dala, cieszyć oczy, Czyjeś serce zauroczyć - Ktoś zapomniał że, Kwiat bez wody schnie. Już nie szukam - nie, Sobą zostać chcę...Pod błękitnym świata niebem,Tam, gdzie mogę... być...

Idę przed siebie. Czasem się potykam, czasem żałuję, czasem dziękuję, czasem proszę, czasem nie mam już siły. Mam marzenia, mam uśmiech, mam łzy, mam swoją drogę, mam swój plan. I choć wydaje się, że już umiem,wciąż upadam. Ale idę przed siebie z nadzieją, że kiedy już braknie sił by wstać, ktoś poda rękę i powie, że będzie dobrze...

Bo ja jestem inna. Mam swój świat. Nikt oprócz mnie nie ma do niego wstępu. To życie jest snem. Tylko ja wie co w nim jest, moje smutki, radości, zmartwienia. Ja sama wiem czego chce. Nic ani nikt nie może tego zmienić. Ja kocham swe marzenia, wspomnienia. Ciężko mi żyć, ale żyje i cieszę się każdą chwilą.Bo ona nie będzie wiecznie trwać. Łapie ją garściami, upajam się nią. A później, gdy się skończy, płacze wspomnieniami. I znów zaczynam żyć od nowa dążąc do swego szczęścia. A może tak mi się tylko wydaje?


large_ja2.jpg



579799_361964400519420_519793299_a.jpg



Jak anioł kobiecą duszę mam. Jak demon, zło od środka znam. Jestem dobrem,jestem złem. Fatamorganą, jawą i snem. Jak anioł sięgam chmur. Jak demon spadam w dół. Daję mało, lecz chcę dużo. Jestem słońcem, jestem burzą. Wszelkie żywioły w sobie mam. Anioła i demona znam. Jestem słońcem i pragnieniem. Wirem wody i zwątpieniem. Żarem swych ust spalam Cię. Nałogiem groźnym staję się.

Pragnę czasem w czasie się zgubić Jak klucz, czy drogę - gubi się w lesie Ale się boję, że nikt mnie nie znajdzie I, że już z drogi mnie nie podniesie. Wyrwać się stąd - jak kartkę z notesu Jak ząb obolały - w nieobecność I wysłać bez zwrotnego adresu List, że wrócę nim skończy się wieczność. Pragnę uciec ucieczką udaną Przed pościgiem napomnień otyłych Myślą o Tobie, zawsze co rano Na drugie życie nabierać siły. Jestem tu gdzie jestem W każdą noc, w każdy dzień Rzucić chcę to wszystko A jedynie rzucam cień. Pragnę przepaść, jak czasem przepada Cała wypłata w nadziei kasynie Nim bezlitosnym miną mijaniem Jedni dla drugich - ważni jedynie. Jak w automacie ostatni żeton Zniknąć rozmową przerwaną w pół słowa z tą świadomością, że jesteś - nadziejo Że z Tobą warto zaczynać od nowa. Lecz gdy na drodze, znajdziesz mą drogę Czy mnie z tej drogi, jak klucz podniesiesz?

Gdybym mogła podarować Ci tylko jedną rzecz tego świata, chciałabym Ci dać umiejętność patrzenia moimi oczami. Wtedy zauważyłbyś jak ważny dla mnie jesteś...

Nie możesz dodać komentarza.